Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby insektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet.
- Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyp....olą.
Losowe Dowcipy:
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód ... Więcej
Ubóstwo jest zaraźliwe. Najłatwiej je złapać w Urzędzie Skar... Więcej
Polak, Niemiec i Rusek płynęli statkiem. W pewnym momencie N... Więcej
Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą, jak wilk n... Więcej
Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w ... Więcej